Wszyscy jej pragną, podziwiają, co tu dużo mówić robi piorunujące wrażenie…
Danie popularne, dobrze znane, ale najlepiej smakuje właśnie we Włoszech. Po spacerze zabytkowymi uliczkami, na pewno zaspokoi głód – pizza! Tyle do wyboru, nieskończona ilość, kolory, dodatki, rodzaje. Po pierwszym kęsie masz wrażenie, że czas stanął w miejscu. Jej zapach, widok, kompozycja smaków – sprawia, że czuję się szczęśliwa. Po prostu pyszna!
Włoski szyk nie zna granic. Ujmuje mnie styl. I trudno nie zwrócić uwagi na zadbane kobiety, eleganckich mężczyzn, na sposób w jaki dobrane są elementy ich stroju, poruszania się, na postawę świadczącą o pewności siebie i zadowoleniu z bycia mediolańczykiem. W kobietach podoba mi się ta odrobina intrygi i tajemnicy. Jest w nich harmonia i miłość do życia.
Jesień w Mediolanie zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Wizyta była doskonałą odmianą od dobrze znanej codzienności, nowym doświadczeniem i uświadomieniem sobie, że ten wielki świat jest wspaniały, prawie doskonały, to ja jednak, najlepiej czuję się w Trójmieście. Mam nadzieję, że jeszcze wrócę do fascynującego Mediolanu, w którym idealnie łączy się i przenika sztuka, kultura, moda i kuchnia.
15 komentarzy
w Mediolan byłam trzy lata temu i też bardzo miło wspominam ten wyjazd, nawet jedna z blogerek zrobiła nam zdjęcia (byłam z córką) do swojego bloga, to było bardzo miłe 🙂
http://lamodalena.blogspot.com/
Matko, bardzo, bardzo chciałabym tam pojechać. Dosłownie poczułam ten włoski klimat….
Szczęściara :))) Zawsze w centrum zainteresowania!
Wszystko przed Tobą 🙂 Na pewno Ci się spodoba, mają piękne i duże księgarnie. Do kilku nawet weszłam, miłe przeżycie i wiele niesamowitych albumów o sztuce, o artystach.
Ja byłam w Mediolanie zimą w czasie wyprzedaży, w eleganckich butikach sceny jak w mięsnym za komuny, kłębiący się tłum i sprzedawcy pryskający perfumami w oczy (tak dla zachęty) pod ekskluzywnymi sklepami bezdomni leżący na kartonach i ten obojętnie mijający ich tłum z całego świata (czyli w większości z Moskwy i okolic) pędzący po markową torebkę i inne bzdurki. Obok katedra. To bardzo skłaniało do przemyśleń nad kondycją ludzkiego ducha. Dla mnie to miasto wspaniałych galerii sztuki i zabytków, to prawda ma swój klimat chociaż nie jest moim ulubionym miastem włoskim.
piękne zdjęcia! a ja jak sójka za morze od dawna się tam wybieram i wybrać się nie mogę 🙂
Sceny jak z horroru!!! Tego nie chciałabym zobaczyć, nie tylko w Mediolanie, ale w ogóle.
Mediolan czeka :))
Aż chce się tam jechać…
Miło się czytało i oglądało piękne zdjęcia:)
Trochę to zabrzmi politycznie, ale ja mam wielką nadzieje, że Polacy otworzą się na inne kultury i powitają je w naszym kraju tak jak inne kraje współżyją razem. Oby ta kultura luzu przeniosła się z Tobą a Trójmiejską ziemie 🙂
Bardzo chciałabym kiedyś odwiedzić Mediolan. Może w końcu się uda 🙂
Pięknie, aż chce się pojechać! 🙂
Marzą mi się Włochy, a choć ostatnio myślę raczej o Wenecji i Padwie, Mediolan też na pewno zachwyciłby mnie architekturą, sztuką, kawiarniami, w ogóle klimatem Południa. Na razie podróżuję, czytając i oglądając fotografie. Te mają mnóstwo uroku. 🙂
Cudowna relacja i wspaniałe zdjęcia. Zaliczyliśmy objazdówkę po Italii jednak niestety o Mediolan nie udało się zahaczyć, teraz wiem, że muszę to nadrobić 🙂
Zapraszam do siebie:) u mnie ostatnio też podróżniczo 🙂
fochzprzytupem.blogspot.com