Ciekawią tysiące pojęć, na które często chcemy mieć natychmiastową odpowiedź. Dziś jest to możliwe za sprawą Internetu, a ściślej – Wikipedii – światowej encyklopedii. Sama do niej zaglądam, gdy szukam podstawach informacji na dany temat. Często jestem zadowolona z uzyskanych wiadomości, ale mam też momenty zwątpienia, szczególnie, gdy okazuje się, że hasło jest błędnie opracowane. Co wtedy?
„Obecnie w sieci, gdzie głos każdego jest równie ważny, głos mądrego człowieka i jego osobiste doświadczenia nie liczą się bardziej niż głos głupca”.
Nasza kultura nie zawraca już sobie głowy takimi słowami jak zawłaszczanie czy zapożyczanie, by opisać te aktywności. Dzisiejsza publiczność już w ogóle nie słucha – uczestniczy. Rzeczywiście, publiczność to przestarzałe słowo tak jak płyta, pierwsze jest archaiczne, ponieważ oznacza bierność, drugie archaiczne ze względu na fizyczną formę. Płyta nie remiks jest dziś anomalią . Remiks to istota natury epoki cyfrowej.
Wikipedia jest przykładem zastosowania modelu pracy zbiorowej. Zadanie od wieków powierzane najwybitniejszym ekspertom, zostało przekazane w ręce tłumu często anonimowych, przyłączających się do projektu bez jakichkolwiek weryfikacji, wolontariuszy. Encyklopedia znana nam ostatnio w postaci wielotomowego dzieła, będącego symbolem racjonalnego systemu wiedzy, stała się tętniącym życiem, chaotycznym bytem, udostępnionym czytelnikom.
Z drugiej strony, dzięki Internetowi możemy się komunikować, a najważniejsze technologie ułatwiają nie tylko wymianę zdań, ale także gromadzenie doświadczeń, przez co, nawet najlepszy ekspert dysponuje mniejszą wiedzą niż grono skomunikowanych amatorów.
Możemy korzystać z Wikipedii, ale bardzo ostrożnie. Ona uczy nas tego, by być nieustannie czujnym. Jeśli całkowicie się jej oddamy, jesteśmy straceni – stwierdził, dodając, że powstało całe pokolenie „wikipediowskie”, a dzisiejsi studenci wręcz mówią słowami z Wikipedii.
19 komentarzy
Wiele z tego co piszesz to prawda, ale Nie zgodzę się z teza, że w internecie dziś głos głupca znaczy tyle samo, co głos kogoś mądrego – może na FB tak, ale już tam, gdzie jakiś tekst, czy dyskusja, widać przecież co ktoś ma do powiedzenia. Natomiast to, że Wiki zastępująca bardZiej wiarygodne źrodła może zwiększać ilośc błędnej lub niepełnej wiedzy to święta prawda. Dlatego trzeba czytać książki i prasę, a nie tylko polegać na internecie.
A ja pamietam jak w podstawówce jeszcze korzystałam ze starej, czterotomowej encyklopedii, gdzie haseł się nie drukowało a przepisywalo 😀 W liceum juz królowała Wikipedia. A teraz jesli szukam jakiejs drobnej informacji, to korzystam z Wikipedii, ale częściej wykorzystuję artykuły – potrzebuję pewniejszych informacji 🙂
Tak, Wikipedia jest dobra na szybko. Co do wiarygodności – trzeba szukać w naukowych źródłach.
Masz rację, że cytat z książki Keena "Kult amatora" już się trochę zdezaktualizował. Formuła głupca pomału się wyczerpuje albo jest chwilowa.
Zrównanie statusu eksperta i laika jest niebezpieczne – wprowadza w błąd. Warto czytać, odwiedzać biblioteki, korzystać ze źródeł mających za autora eksperta i nie cytować na każdym kroku Wikipedii, jak to się coraz częściej słyszy w mediach. Pozdrawiam serdecznie :))
Trzeba z nią bardzo ale to bardzo uważać. Moim zdaniem to nie jest dobre źródło wiedzy.
Jak na razie, jest to wiedza na wielką skalę, o dużym zasięgu i bezpłatna. To prawda – załamuje monopol naukowców na dostarczanie rzetelnych informacji, przekonując tym samym, że przekazy informacyjne może tworzyć grupa amatorów, pasjonatów. Na pewno trzeba być czujnym :))
Wspaniałe źródło wiedzy, które niczym nie różni się od encyklopedii drukowanych – w jednym i drugim przypadku i tak trzeba wszystko sprawdzać, porównywać źródła itp. Czasami mam wrażenie, że ludzie krytykujący Wikipedię bezgranicznie ufają źródłom drukowanym tylko dlatego, że są one drukowane.
Gratuluje stylu pisania, czysty jak lza…czy ty mozesz chociaz rau napisac cos siekiera ociosanego bo wpierdziele sie w kompleksy
Pamiętam na studiach, jak profesorowie mówili, żeby nie korzystać z wikipedii, bo niestety jest niewiarygodna i zdarzają się wypisane tam potocznie mówiąc głupoty. Jednak osobiście korzystam, szczególnie, gdy szukam kilka słów o autorach, które wykorzystuję w recenzjach. Ale do pisania pracy magistereskiej na wikipedię się nie powoływałam siedziałam godzinami w bibliotece.
A dodam jeszcze, że faktycznie wiki jest szybka i niezawodna, ale raczej w błahych sprawach, gdy zależy komuś na profesjonalizmie i potwierdzonej wiedzy to trzeba szukać u źródeł.
Przyznam, że dość często korzystam z wiki, gdyż to najszybsza forma odnalezienia potrzebnych informacji. Jednocześnie zawsze staram się potwierdzać w innych źródłach przeczytaną informację. Odeszły już te czasy, gdy szukało się odpowiedniego hasła w książkowej encyklopedii. Aż się nie chce wierzyć, że istniał kiedyś świat bez internetu 🙂
Nie wiem czy Wikipedia jest aż taka wspaniała, bo wielokrotnie się na niej zawiodłam. Rzeczywiście jest dobra, gdy coś sprawdzam na szybko… Nie ma takiego drugiego źródła wiedzy – chodzi mi o zasięg, ilość haseł i osób angażujących się w projekt. I to jest wspaniałe!
Wcale nie twierdzę, że źródła pisane są jedynymi wiarygodnymi. Nie jest tak. Internet dysponuje zasobami, które przede wszystkim nie są anonimowe, poza tym tworzone przez wysokiej klasy specjalistów.
Przesada… Chciałabym pisać coś "siekiera ociosanego", ale nie potrafię. Już taka jestem poprawna i grzeczna, w tym swoim pisaniu :))))
Zgadzam się z Tobą. Działam podobnie 🙂
Pozdrawiam
Ja tez pamiętam jak wertowałam tomy encyklopedii PWN-u. O zgrozo!!! Zawsze zajmowało mi to tyle czasu…bo ciągle natykałam się na "strasznie" interesujące hasła. Dziś sekunda i wszystko jasne 🙂
Korzystam z wygody jaką zapewnia szybkie zorientowanie się w temacie, jednak z głową wciąż na karku i z rozsądną analizą własną :). Myślę że to jest jakiś klucz by nie błądzić po omacku w czasach gdy wszystko na szybko i wszystkiego pełno … trzeba
korzystać z wygody jednak zachować rozsądek 🙂
To jest bardzo mądra propozycja do innych🙂
Jasne!!!