„Śnieg wciąż sypał z nieba, gdy Puchatek dreptał po białej ścieżynce leśnej i idąc wyobrażał sobie, że zastanie Prosiaczka w domu, grzejącego sobie pięty przy kominku”.
Po prostu odkryć w sobie dawne dziecko czytające „Chatkę Puchatka”. Być tą dziewczynką przejmującą się Kłapouszkiem nie posiadającym domku, w którym mógłby skryć się przed śniegiem. Tą małą, myślącą, że problemy Puchatka, Prosiaczka, Sowy i Maleństwa są bardzo poważnymi sprawami.
W gruncie rzeczy, dobrze wiedziała, że bohaterowie są najlepszymi na świecie przyjaciółmi i z każdej opresji wybrną, mimo że rozwikłanie może potrwać dłużej niż zwykle, a po drodze pojawią się dodatkowe przeszkody, wątpliwości, obawy. Często wzruszały ją zmagania i nieporadność Prosiaczka. Zastanawiała się na czym polega ta wielka mądrość Sowy, czemu Królik jest taki mało spontaniczny, a Kubusiowi ciągle brakuje miodku… Najbardziej lubiła kochane Maleństwo, radosne i naiwne – swoim pogodnym usposobieniem mogłoby obdzielić cały świat. Nie bała się wziąć udziału w Przeprawie na Biegun Północny, szukała wygodnego domu dla Sowy i odbyła z nimi wiele wędrówek przez Las.
Im bardziej pada śnieg,Bim-bomIm bardziej prószy śnieg,Bim-bom
Tym bardziej sypie śnieg
Bim-bomJak biały puch z poduszki.I nie wie zwierz ni człek,
Bim-bom
Choć żyłby cały wiek,
Bim-bom
Kiedy tak pada śnieg,Bim-bomJak marzną mi paluszki.
Z okazji Dnia Kubusia Puchatka, życzę wszystkim odrobiny spokoju i uśmiechu z dziecięcych wspomnień. Zachęcam do odkrycia na nowo perypetii przyjaciół ze Stumilowego Lasu. W tej pełnej radości, przyjaźni i ciepła historii, każdy znajdzie coś dla siebie.
„Kubusiu, jak się pisze MIŁOŚĆ?Prosiaczku, Miłość się nie pisze, Miłość się czuje”.
20 komentarzy
Uwielbiam Kubusia ! 🙂 UwielbiaMy właściwie, bo Kinia oglądała i śpiewała filmowe piosenki wciąż i wciąż … teraz gdy Fifi podrasta – musimy sobie sprawdzić radosną Kubusiową książkę ! Dziękuję za to cenne przypomnienie 🙂
Wspaniały cytat – dzięki za przypomnienie tak ważnej lektury. Była to zresztą pierwsza książka, którą czytaliśmy naszym dzieciom (a raczej bardziej sobie – bo noworodki pewnie niewiele sobie przyswoiły). 🙂
A na studiach (w ramach jednej z prac z Literatury dla dzieci i młodzieży) mieliśmy napisać jakieś mini-opowiadanie o jednej z postaci z Kubisia… Ja oczywiście napisałam o Kłapouchu i u mnie on już nie był taki smutny, samotny i z marginesu…:)
U Kłapouszka lubię jego liryczny pesymizm.
Czasami, mam wrażenie, że jestem takim Kłapouchym narzekającym w kącie swojego lasu 🙂 Zawsze mnie rozczula. Pozdrawiam
Cudowny czas czytanie dzieciom, a przy okazji – niezła terapia śmiechem :))
Na pewno synek będzie zachwycony 🙂
O rany, kocham Puchatka!!! takiej zimy też mi brakuję! 🙁
http://lamodalena.blogspot.com/
Oj tak, nie ma słów, które byłyby w stanie oddać w pełni znaczenie miłości.
Uwielbiam Kubusia Puchatka i cieszę się, że napisałaś ten tekst. Jest świetny!
Bardzo dziękuję.
Rozczuliłam się trochę, wspominając dawne czasy :))
Jak mądrze stwierdził Puchatek, liczy się to, co w sercu 🙂
Pozdrawiam.
Może zima w końcu nas odwiedzi. Bim-bom :)))
Wpis bomba! Potrafisz obudzic w starym chlopie dzieciaka….gratuluje!
O to chodziło 🙂
Zamawiam wpis o "O czym szumia wierzby". Na kiedy bedzie gotowy? 🙂
Grafik wpisów już ustalony 🙂 może, w przyszłości… ale jestem ciekawa Twoich refleksji. Czekam na artykuł Ostatniego Mamuta.
może, może;) bim – bom
Kubuś Puchatek super <3 Super post <3 Pozdrawiam 🙂
"- A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? – spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. – Co wtedy?
– Nic wielkiego. – zapewnił go Puchatek. – Posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika." A to mój ukochany cytat 🙂
Piękny 🙂