34
Latem wreszcie mogę pozwolić sobie na większy luz. Wylegiwać się na leżaku albo tropić przygodę. Do pełni szczęścia potrzebuję dobrego jedzenia!
Nie może być byle jakie, ale też nic wydumanego. Najlepiej, gdy jest wakacyjnie wykwintne! Kolorowe, niebanalnie skomponowane i odkrywcze, jak nowe miejsce, jak nowa przygoda, jak tęsknota za czymś co ukoi naszą duszę i uraduje kubki smakowe. Poczuję błogi uśmiech na twarzy, bo smak będzie niebiański.
Upały nie odpuszczają. Skwar leje się z nieba. Czekałam na tę pogodę przez cały rok, na ten moment, gdy słońce parzy mnie w nos i nie daje wytchnienia. Szukam cienia wśród drzew, w którym z przyjemnością będę czytała i wypiję coś orzeźwiającego.
Koktajl truskawkowo-arbuzowy, mocno schłodzony wydaje się najlepszą opcją w ponad 35 stopniowym upale. Jego widok i smak powodują, że jeszcze bardziej kocham lato!
A za sprawą grejpfruta, limonki, truskawek, kostek lodu i olejku waniliowego znajdę się na „szkarłatnej wyspie” 🙂 Nazwa porusza wyobraźnię i gasi pragnienie, całość niezwykle prosta i jednocześnie fantazyjna. Za to, prawdziwą bombą witaminowo-mineralną będzie „koktajl księżniczki Roszpunki”, w którym główną rolę odgrywa, oczywiście, roszpunka z dodatkiem pomarańczy i jabłka.
Jeśli dopadnie Was gorszy nastrój zafundujcie sobie „hollowodzki eliksir”, podobno tym napojem zaczynają dzień gwiazdy amerykańskiego kina. Czy to nie zabawne – wczoraj byłam szarą myszą, przeciskającą się przez tłum przechodniów, a dziś jestem gwiazdą Hollywood, odpoczywającą wśród drzew;) Możecie się tak poczuć za sprawą prostej sztuczki – dobrego witaminowego napoju. Jeśli brakuje wam przepisów, skorzystajcie z książki Katarzyny Błażejewskiej pt „Koktajle. Jak zamieszać w swoim życiu, czyli koktajle dla zdrowia i urody”.
Spodoba się Wam, bo książka ma piękne fotografie, porady o walorach każdego eliksiru i listę zakupów do odpowiedniego działu: detoks, zdrowy brzuch, czy witalność i regeneracja. Sami przyznajcie – brzmi nieźle!
Jestem fanką letniego orzeźwienia. Same soki to jednak trochę za mało, aby poczuć się naprawdę dobrze. Dlatego zajrzałam do „Jadłonomii” Marty Dymek, która mnie zaskoczyła. Nie wyobrażałam sobie, abym mogła przyrządzać na obiad łodygę brokułu czy natkę marchewki, a z pora zrobić pyszne placuszki serwowane w duecie z cytrynową zupą z cukinii, na deser popijając cappuccino szparagowe.
Nie jestem, aż takim roślinożercą, wcale nie, ale eksperyment kulinarny był wyzwaniem! Opłacało się, bo dania bardzo tanie, nie wymagające zbyt wiele pracy, za to mieniące się barwami i przepyszne, do tego zdrowe. Same plusy, pewnie już sami zauważyliście. Będziecie zachwyceni, więc zasmakujcie niepozornych skarbów lata!
Czym byłby urlop bez kiełbaski z rusztu! Fajnie jak jest podpieczona przy ognisku. Nic tak nie relaksuje jak wakacyjne patrzenie w płonące refleksy. Jeśli nie możecie sobie na to pozwolić, proponuję grilla. Wiele inspirujących pomysłów co przygotować, odnalazłam w książce pt „Grilluję, bo lubię”, autorstwa Torsten Hulsmann.
Skusiła piękną oprawą graficzną, zdjęciami i kilkoma pomysłowymi przepisami. Mój hit to pieczona ryba – dorada z gremolatą! Banalnie prosta i szybka w przygotowaniu. Pachnie tymiankiem, pietruszką i czosnkiem, doprawiona cytryną, podawana z grzankami. Nie mogłam oprzeć się pokusie i przygotowałam, rozgrzewające żebereka, marynowane wcześniej w coli, pieprzu cayenne, chili, kolendrze i czosnku. Po ich zjedzeniu trochę pali, dlatego nie zapomnijcie o wodzie. Zaserwowałam do tego sałatkę arbuzową z serem feta i kolorową sałatkę z pomidorów. Koniecznie „ugriluj” deser! Idealne będą brzoskwinie z dodatkiem migdałów i przygotowanej wcześniej bitej śmietany. Wypróbuj, posmakuj!
To świetny moment, żeby zakochać się w zdrowym jedzeniu. Dodaj do tego wszystkiego dobry humor, uśmiech, szczyptę miłości. Zaproś przyjaciół, znajomych i ciesz się smakami, przygodą, letnią wolnością.
WARTO PRZECZYTAĆ – Jak smacznie schudnąć?
27 komentarzy
Bardzo inspirujący post. I zrobiłam się głodna, muszę zjeść trochę czekolady 🙂
Jak Ty pięknie piszesz… Uwielbiam taki styl pełen obrazów, opisowy, uwielbiam (na marginesie, jestem wielką fanką takiej literatury np. Nad Niemnem połknęłam raz dwa, bo kocham opisy!). Zainspirowała mnie Jadłonomia i dania z natki marchewki oraz łodygi brokuła. Wiem, że świetne są pasty kanapkowe z liści rzodkiewki, a natkę marchewki dodaję do rosołu, ale mimo wszystko ta natka i korzeń brokuła zamąciły mi w głowie…
Trzy książki, więc na pewno znajdziesz jakiś przepis dla siebie 🙂
Za miłe słowa bardzo dziękuję 🙂
Autorka Jadłonomii prowadzi też kulinarnego bloga, myślę, że też tam znajdziesz coś ciekawego.
Do "Jadłonomii" się przymierzam (przymierzam to dobre słowo, biorąc pod uwagę cenę tomu :)) – na razie obserwuję bloga autorki i zbieram się na odwagę, by wypróbować któryś z przepisów. Cappuccino szparagowe brzmi naprawdę intrygująco…
Namawiam Cię na kulinarne szaleństwo:) Po prostu się odważ i gotuj!
Książka ma swoją cenę, ale jest naprawdę pięknie wydana i pod każdym względem dopracowana.
Uwielbiam letnie koktajle, choć zwykle mieszam te same składniki – może pora poszukać inspiracji 🙂
Czuję się zaciekawiona 🙂 Każda z tych publikacji wywołała u mnie ślinotok ;)) wypiłabym jakiś dobry koktajl 🙂 no i przepisy na grillowanie? W sam raz, na tę porę :)) Pozdrawiam 🙂
Ach te maliny kocham je ♥ Fakt wreszcie się doczekaliśmy wszyscy upałów chociaż u mnie od wczoraj się nagle zimno i deszczowo zrobiło. Bardzo fajne pomysły na lato. Orzeźwiające napoje najlepsze. Nie jadłam pieczonej ryby, ale tak pięknie ja opisałaś że naprawdę bym się skusiła 🙂
Pozdrawiam ciepło 🙂
http://kochamczytack.blogspot.com/
Jestem przekonana do koktajli, uwielbiam je, mogłam tylko je pić. Najbardziej lubię te pełne kolorów, a czuję, że w książce będzie wiele ich zdjęć. 😉 Grillowanie również sezonowo, może znalazłabym jakieś ciekawe szaszłyki. 😉
Pozdrawiam.
Niektóre połączenia koktajli są naprawdę zaskakujące. Nazwy też wzbudzają uśmiech: radość selera, pomarańczowy sen, maślane oczy, czy – jak szpinak poznał truskawkę 🙂 Do tego piękne zdjęcia. Natychmiast czujesz pragnienie, aby tego spróbować i odżywić swój organizm. Polecam.
Sezon grillowy już się zaczął! Garść inspiracji się przyda 🙂
W książce Katarzyny Błażejewskiej jest kilka koktajli na poprawę humoru i rozgrzanie ciała jeśli poczujesz, że chwyta Cię chłód.
Szaszłyki, grillowany łosoś, żeberka, antrykot z masłem ziołowym, a do tego znakomite sosy i dodatki. Zdjęcia, w każdej z wymienionych książek są piękne, i ma się ochotę natychmiast gotować i próbować. Polecam 🙂
Gdy żar się leje z nieba nie mam ochoty za bardzo na jedzenie, ale jakieś maliny czy koktajl jest w sam raz:)
Owoce są super na letni skwar!
Uwielbiam koktajlowe bomby i kiełbaski z rusztu:) Ogólnie lubię wszystko, co niezdrowe, ale spróbuje też ''zakochać się'' w zdrowym jedzeniu.
Warto! Czasami lepsza jest miłość z rozsądku :)))
Latem zazwyczaj rzadziej odczuwam głód, częściej wybieram owoce i warzywa. Zaintrygował mnie ten Hollywoodzki eliksir, też chce być jak gwiazda filmowa, chociaż jeden raz 🙂
Zaryzykuj! Marzenia się spełniają :)))
"Jadłonomia" mnie bardzo zaciekawiła, można by trochę powegować 😉
http://lamodalena.blogspot.com/
Koltajl arbuzowy to jest to!!!!;)
I jak smakowała kawa ze szparagów?
Ja co prawda :)nie nazwałabym tego kawą, ale wrażenia pozytywne :)))
Bardzo ciekawy post z wieloma interesującymi propozycjami!
Skusiłabym się na wszystkie propozycje – gdyby tylko ktoś chciał mi je zaserwować. Chociaż koktajl arbuzowo-truskawkowy kusi…
Nie dokończyłam: kusi najbardziej na letnie dni 🙂