Powieść dłuży się niewiarygodnie. Więcej tu przemyśleń głównego bohatera na temat sensu życia czy szukania swojego miejsca w świecie. Dojrzewania do poważnych decyzji i uświadomienia sobie, co tak naprawdę jest w życiu ważne.
„(…) wrócił do domu wiedziony lękiem, że jest winny śmierci brata. Być może jego lęk był podszyty egoizmem, może był to lęk, że ma na sumieniu kolejny grzech, za który odpowie w dniu Sądu Ostatecznego – a jednocześnie był to lęk przed przyznaniem się przed samym sobą do tego, że teraz został zupełnie sam. Ostatnia więź łącząca go z dzieciństwem została przerwana, wszyscy, z którymi łączyły go więzy krwi , byli martwi. (…) Może brak miłości boli tak samo? Może właśnie tego mu brakowało przez te wszystkie lata?”
„Śnieg przykryje śnieg” to przede wszystkim historia o białej północy. O zimnej Norwegii, której śniegi przykrywają wiele tajemnic. O tym, że panująca w niej zima odbiera jakąkolwiek cząstkę ciepła i potęguje samotność. Wzmaga potrzebę bliskości i poczucia przynależności do wspólnoty.
11 komentarzy
Jeszcze nie skończyłam tej książki, ale też uważam, że wątek kryminalny to jedynie pretekst do snucia historii obyczajowej. Mnie z kolei to powolne snucie opowieści, przemyślenia i melancholia głównego bohatera trafiają do gustu. A czy byłaś może na spotkaniu z Henriksenem w Sopocie?
Tak, byłam. Spotkanie wyostrzyło mój apetyt na tę opowieść, która miała być thrillerem… moje rozczarowanie jest jeszcze większe, bo spodziewałam się czegoś zupełnie innego.
Bardzo nie lubię, jak ktoś mówi "kryminał", a potem okazuje się, że to ledwo podmuch kryminału…Drażniące.
Rozczarowanie… nie ma co.
Tak, reklama co innego przedstawiała, jak też byłam zaskoczona treścią. Cóż, marketing robi swoje…
Myślę, że fani kryminałów są mocno zawiedzeni. Ja do nich nie należę, ale w tym momencie miałam ochotę na coś mocniejszego, trzymającego w napięciu.
Też byłam – niesamowite, że się minęłyśmy. A co do hasła kryminał, to pewnie jest to taki wielki worek, który ma przyciągać przyszłych nabywców. A szkoda, bo gdyby napisano, że to powieść obyczajowa, z elementami kryminału, lepiej by to wyglądało.
Jasne, że tak. Za taką "przesadę" traci na wiarygodności wydawnictwo.
O Norwegii także bym poczytała 🙂
To idealna lektura, aby ją lepiej poznać.
O … jak bardzo mnie tą recenzją zaskoczyłaś. Miałam na tę książkę ogromną ochotę, ale teraz sama już nie wiem. Liczyłam na świetny kryminał….