Home literatura Wakacyjny plener czytelniczy w Gdyni

Wakacyjny plener czytelniczy w Gdyni

autor magdallena
6 komentarzy
A+A-
Reset
plener czytelniczy
Nie zawiódł fanów literatury, wakacyjny plener czytelniczy w Gdyni.

Moc  spotkań z autorami, warsztatów i koncertów. Działo się wiele! Każdy mógł znaleźć dla siebie coś interesującego, a było w czym wybierać!

Jak co roku odwiedził Gdynię Jerzy Bralczyk, który i tym razem przywiózł ze sobą – „Na drugie Stanisław”  i kolejną „Mój język Prywatny”, a wraz z nowościami podzielił się z nami swoimi spostrzeżeniami językowymi, które stały się pretekstem do kolejnych poszukiwań i do refleksji nad „naturą” polskiego. 

 

Hanna Bakuła, twórczyni serii książek o losach ekscentrycznej bohaterki – alter ego autorki, tym razem opowiadała o swojej najnowszej książce „Jak być ogierem do końca życia”, którą określiła jako „segregator emocji” dla wszystkich kobiet. Dlaczego? Sięgnijcie do lektury tej zabawnej, pełnej anegdot historii o sprawach damsko-męskich. Autorka przyznaje, że jakiekolwiek podobieństwo jest przypadkowe:

„Jestem doświadczoną hodowczynią ogierów, acz jakiekolwiek podobieństwo do moich męskich przyjaciół jest przypadkowe. Uważam, że wyglądają młodo i PESEL się ich nie ima, więc piszę z wyobraźni”. 

Janusz Leon Wiśniewski rekomendował swoją najnowszą książkę:  „Odpuść nam nasze…”, inspirowanej historią Andrzeja Zauchy. Opowieści o wielkim uczuciu i zazdrości. O tym, jak miłość może doprowadzić do rozpaczy, co w efekcie pchnęło zranionego człowieka do zbrodni. Relacja stała się wypadkową do rozmowy pisarza o scenariuszach jakie pisze życie. A jak wiadomo jest ono nieprzewidywalne i nigdy nie wiemy, co nas zainspiruje do stworzenia opowieści. Czasami wystarczy zajrzeć do starej szafy, w której leżą rzeczy zapomniane – szpargały: zagubione guziki, płaszcz, bilety tramwajowe, stary notatnik… I z wielkim pietyzmem ułożyć historię, o jednym z najważniejszych polskich pisarzy – Jarosławie Iwaszkiewiczu. I o tym opowiadała gdyńskiej publiczności Anna Król, autorka powieści „Rzeczy. Iwaszkiewicz intymnie”(TU). A wszystko zaczęło się od wycieczki do muzeum w Stawisku… Pisarka dzieliła się ciekawostkami z życia Iwaszkiewicza, z tworzenia tej książki, z atmosfery jaka panuje w muzeum.

 

 
Wśród wielu wystąpień, ciekawych dyskusji moją szczególną uwagę zwrócił Michał Zawadka, autor książek niebanalnych, pięknie wydanych i arcyważnych, bo skierowanych do najmłodszego czytelnika, też do tego już starszego i czerpiącego z tej skarbnicy rodzica.
 
 
 
 
Od bajki wszystko się zaczyna… a są to historyjki motywacyjne! Budzące wiarę w działanie, w nieograniczone możliwości i w realizację marzeń dziecka. To niesamowita inicjatywa, wnosząca w życie młodych ludzi wiarę w przyszłość i sens lepszej pracy i starań w imię realizacji swoich marzeń! Nie ma chyba nic piękniejszego jak świadomość „siły” napędzającej młodych ludzi, nauczenia ich pokonywania przeszkód, zmieniania ich przyzwyczajeń i walki o siebie.

 

– Uwielbiam budzić w nich wyobraźnię, siłę i nadzieję – mówił na spotkaniu pisarz. Mówić im, że są wyjątkowi, mają prawo do siebie i do swoich marzeń. Pokazywać jak walczyć, pokonywać bariery. Cudownie jest słyszeć dziękuję, będę działał, będę żył – opowiadał autor książek i spotkań motywacyjnych z dziećmi i nastolatkami na spotkaniu w Gdyni.
 
Dla Michała Zawadki bycie autorem książek to odpowiedzialność społeczna. Dlatego spotyka się z dziećmi i zadaje im pytania, dotyczące ich problemów, zahamowań, przeszkód, stojących na drodze do realizacji marzeń. Pisarz widzi potrzeby młodych ludzi i zamienia je na życiowe lekcje w postaci książek. Do tej pory napisał:  „Mądrość z natury, „Zarządzanie marzeniami. Poezja motywacyjna dla dzieci” i fenomenalną „Galerię bajek” z ilustracjami Rafała Olbińskiego, a w przygotowaniu cykl skierowany do młodzieży „Chcę być kimś! czyli jak osiągnąć cele w czasach, gdy wszyscy dookoła mają wywalone”.
 
 
 
Warto było odwiedzić Nadmorski Plener Czytelniczy. Poznać lepiej podróżniczkę i znawczynię egzotycznej kuchni Katarzynę Boni i Martę Fox, piszącą dla młodzieży, a także Ninę Reichter, poruszającą swoimi opowieściami serca starszych i młodszych czytelniczek, czy Michała Piedziewicza, autora powieści toczących się w Gdyni w latach trzydziestych.
 

Po raz kolejny okazało się, że w Gdyni mówi się o literaturze bez nadęcia i patosu, raczej z uśmiechem i lekkim przymrużeniem oka. Przysłuchiwanie się mistrzom słowa mówionego i pisanego wniosło wiele ciepłych odczuć i zadowolenia, do tego było słońce, morska bryza, zieleń i uśmiech. Jak zwykle, miasto stanęło na wysokości zadania z klasą i w dobrym stylu!


 

Może Cię Zainteresować

6 komentarzy

Dominika Fijał 10 sierpnia 2016 - 11:14

Sporo było tych spotkań, szkoda, że nie udało mi się dotrzeć na Plener. Polecam zwłaszcza książkę Janusza L. Wiśniewskiego, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Natomiast muszę się przyjrzeć twórczości Michała Zawadki, bo lubię podsuwać własnym dzieciakom niebanalne lektury.

Odpowiedź
Wioleta Sadowska (awiola) 10 sierpnia 2016 - 18:11

Uwielbiam takie czytelnicze imprezy. Sama za godzinę wybieram się na spotkanie z Zanussim w Łebie 🙂

Odpowiedź
Magdallena M 10 sierpnia 2016 - 20:30

Polecam twórczość Pana Michała, bo jego teksty są dopracowane w każdym calu i niezwykle kreatywne 🙂

Odpowiedź
Magdallena M 10 sierpnia 2016 - 20:31

Miłego wypoczynku.
Łeba to typowy, nadmorski kurort z wszelkimi, możliwymi atrakcjami:)

Odpowiedź
Jola K 11 sierpnia 2016 - 09:47

Fajna impreza, ale dla mnie bardzo daleko.

Odpowiedź
Marzenie Literackie 12 sierpnia 2016 - 12:59

Zawsze chętnie uczęszczam na takie spotkania 🙂

Odpowiedź

Zostaw komentarz