Esencją książki są utwory Szymborskiej. Poezja z różnych okresów, ale najczęściej ta po Noblu. Twórczość jest dopełnieniem życiorysu. Pisanie było dla niej najważniejsze, co wielokrotnie opisuje sekretarz. Wisława wie, że ma swoją „poetycką misje” do wypełnienia. „Że wie, że powinna pisać, a nie marnować czasu na bezsensowne sprawy”. Nie opuszcza jej dziewczęca ciekawość, skupiająca się na rzeczach zwykłych, codziennych, na rozmowach z prostymi ludźmi. Kolejne miejsce zajmuje zdziwienie i pewien rodzaj spraw, wcale niełatwych, które zdarzają się w życiu, a to razem tworzy rodzaj materii do tworzenia. To twórczość oparta na anegdocie, paradoksie, na ironicznym błysku myśli, zdarza się, że coś nam pokaże w ulotnej chwili…
Najbardziej przejmująca część w książce Rusinka – „początek końca” – umieranie. Szymborska odchodzi. Nie widać u niej cierpienia, strachu, goryczy. Przygotowuje się do niej z wielkim pietyzmem, każdego dnia… wierna słowom poety: „nie jestem za życiem za wszelką cenę”.
„Nic zwyczajnego…” to opowieść nadzwyczajna! Wspomnienie Rusinka o Szymborskiej jest na wskroś prawdziwe. Bez upiększania, bez pomnika. Złożone z codziennych szarości i blasków, zakłopotań Wielkiej Poetki, z niedoskonałości w całej jej paradoksalnej doskonałości. Autor nie próbuje postawić się w roli kogoś niezwykłego, wyróżnionego. Nie przekonuje czytelnika/mnie do określonego obrazu Noblistki. Nic z tych rzeczy, i to jest największą siłą i zaletą tej książki. Zwykłe sprawy niezwykłej osoby, opisane w sposób rzeczowy, często zabawny i wzruszający.
12 komentarzy
Wisława Szymborska od zawsze była jedną z moich ulubionych pisarek. Nie jestem wielkim fanem poezji, lecz jej wiersze zawsze urzekały mnie swoją rytmicznością, przesłaniem, ciekawym konceptem… Interesujący wpis, polecający z całą pewnością wartościową książkę ;).
Myślę, że siłą poezji Szymborskiej jest prostota i chęć dalszej rozmowy. W książce jest cytat, który wydaje się doskonałą pointą i odpowiedzią na pytanie – dlaczego lubimy poezję Szymborskiej:
"Przychodzi list z Teksasu. Od emerytowanego strażaka. Pisze, że nigdy nie czytał wierszy, ale kiedyś przeczytał w metrze fragment jej wiersza (…) Zapisał sobie niewymawialne nazwisko autorki. Poszedł do księgarni i kupił jej książkę. Przeczytał i postanowił jej napisać jedno zdanie: "Pani napisała to, co ja przez całe życie myślałem, tylko nie umiałem tego wyrazić".
Dziękuję za miłe słowo 🙂
Skoro przy pomocy Rusinka Szymborska otwiera się mi, pora, bym i ja się otwarła na nią…?…
ps – zignorowałam przecinki, przepraszam…
Zapowiada się wspaniała lektura, bo przyznam, że bardzo cenię twórczość poetki. Ona jednak nie chciała być osobą medialną i o tym, jaka była naprawdę niewiele wiem.
Chętnie przeczytam książkę i poznam dzięki niej bliżej noblistkę.
Polecam 🙂
Dowiesz się m.in., że nie znosiła rozmów o błahostkach i marnowania czasu na spotkania z ludźmi, które nic jej nie dawały oprócz,jak mówiła, pustych kalorii.
Koniecznie przeczytaj!
Warto się dowiedzieć dlaczego Wisława Szymborska była dość osobliwym przedstawicielem naszego gatunku 🙂 Taka z niej była "Osobliwość".
Kochana, pięknie napisałaś! wzruszyłam się.
Za poezją nie przepadam, ale Wisławę Szymborską uwielbiam. Jej wiersze są mi bliskie, jej komentarze na temat przeczytanych książek. Na pewno przeczytam tę książkę.
Czekam na wrażenia z lektury 🙂