„Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki” Mario Vargasa Llosy to opowieść o kobiecie modliszce, kobiecie – kameleonie, egoistycznej kochance, która pojawia się na moment, chwilę, aby zostawić po sobie emocjonalną pustkę i żal, by znów powrócić, wzniecić żar nadziei, i znów uciec…
Od tej pory realizuje swój plan, wyruszając w podróż życia. Ucieka z Peru do Francji, gdzie zostaje żoną wpływowego Francuza, znudzona życiem ze starszym mężczyzną, wyjeżdża do Anglii gdzie żyje z bogaczem, hodowcą koni, potem poznaje japońskiego gangstera Fukudę i spędza z nim wiele lat… Odyseja „niegrzecznej dziewczynki” kończy się tragicznie.
Powieść zachwyciła erotyką, ironią, zwrotami sytuacji, obrazami Peru, Paryża, Londynu, Madrytu. Przede wszystkim sekretami, od których nie sposób się w tej książce ustrzec. Tajemnicami, które często drzemią w nas samych – strach, nadzieja, szelmostwa – dylematy moralne, nieopuszczające nas nawet na krok.
6 komentarzy
Och, uwielbiam tę powieść! To od niej właśnie zaczęła się moja nieustająca miłość do Llosy i maniakalne wręcz pożeranie i kolekcjonowanie każdej jego książki, jaka pojawia się na naszym rynku. I dlatego, mimo wielu pięknych powieści, "Szelmostwa…" są dla mnie najważniejsze (:
Nie można się oderwać od tej powieści.
Wydaje się, że to zwykły romans z polityką w tle, ale tak nie jest… To raczej opowieść o świecie w stanie permanentnego kryzysu. Oglądamy tu kolejne społeczeństwa w momentach przełomów i przesileń. Ten kryzys dotyka także bohaterów, łączącej ich więzi.
Llosa uderza prostotą, pisząc o sprawach trudnych i chyba na tym polega jego artystyczna wielkość. Za to go uwielbiam! Dla mnie to też początek miłości do twórczości Llosy 🙂
Wow, mega! Uwielbiam takie książki, chyba muszę z powrotem zacząć polowania. W zeszłym roku przerzucałam się tylko w Weltbild na Legolasa i szukałam okazji. Książek nie mamy za wiele, ale niektórzy twierdzą, że jak na własne zbiory to pokaźna biblioteczka jest u nas :P. Jest to bardzo przesadzone, ale prawda jest taka, że nie tylko uwielbiam czytać, ja bardzo lubię książki po prostu mieć. Wciąż kusisz kolejnymi wpisami…
Polecam 🙂
To musi być świetna książka! Chętnie bym ją przeczytała.
Już sam tytuł i słowo "szelmostwa" skojarzył mi się z perwersją. Hmm. muszę rozejrzeć się za tym dziełem.